Interpelacja w sprawie braku podstawowych aktów prawnych niezbędnych do funkcjonowania Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz niezgodnego z prawem statutu MEiN

   Szanowny Panie Premierze! 31 października 2005 r. zostało utworzone Ministerstwo Edukacji i Nauki. Powołano kierownictwo MEiN - ministra edukacji i nauki, sekretarza stanu, pięciu podsekretarzy oraz p.o. dyrektora generalnego. Na oficjalnych stronach internetowych możemy zapoznać się z życiorysami ministrów, niestety, nie ma tam najważniejszego - zakresów ich obowiązków. Możemy natomiast przypomnieć sobie, czym zajmowali się ich poprzednicy - strony z zakresami ich obowiązków są nadal aktywne.    Dopiero po trzech miesiącach funkcjonowania Ministerstwa Edukacji i Nauki, 24 stycznia 2006 r., nadano mu nowy statut. Oprócz gabinetu politycznego ministra powołano 31 komórek organizacyjnych w miejsce 20 funkcjonujących poprzednio. Jedenaście nowych komórek to jedenaście dyrektorskich etatów więcej, a ilu zostało powołanych zastępców? Tego nie wiemy, ponieważ nieaktywna jest strona struktury organizacyjnej MEiN, na której oprócz numerów telefonów powinny się znajdować nazwiska dyrektorów departamentów i ich zastępców. Zakresy zadań komórek organizacyjnych muszą być opisane w regulaminie organizacyjnym MEiN. I tu znowu spotkał nas zawód, regulamin organizacyjny dostępny na stronach opisuje zadania komórek już nieistniejących. Nie ma nowego, nie możemy więc dowiedzieć się, czym konkretnie zajmują się nowo powołane komórki i czy tak drastyczne zwiększenie ich liczby ma jakieś merytoryczne uzasadnienie.    Szczególnie dużo wątpliwości budzi struktura organizacyjna w dziale: oświata i wychowanie. Przecież od momentu powołania Ministerstwa Edukacji i Nauki nie znowelizowano żadnej z ustaw oświatowych. Nie uchwalono również nowej. Nie przybyło więc zadań, do których wykonania zobowiązane jest ministerstwo. Dlaczego w takim razie zwiększyła się liczba komórek organizacyjnych? I jak się to ma do hasła ˝tanie państwo˝?    Struktura organizacyjna musi być ukształtowana zgodnie z obowiązującym prawem oświatowym. Kompetencje i uprawnienia ministerstwa nie mogą wykraczać poza te opisane w ustawach. Powołanie Departamentu Nadzoru Oświatowego budzi jednak podejrzenie, że za pomocą statutu usiłuje się wykroczyć poza obowiązujące prawo. Uważnie przeczytałyśmy prawo oświatowe i nie znalazłyśmy w zadaniach ministra właściwego do spraw oświaty zadania polegającego na sprawowaniu nadzoru oświatowego. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572, z późn. zm.) nad publicznymi i niepublicznymi szkołami oraz innymi placówkami minister właściwy do spraw oświaty i wychowania sprawuje nadzór pedagogiczny (art. 35 ust. 1 pkt 1), którego cel i sposób prowadzenia określa rozdział 3 pt. Zarządzanie szkołami i placówkami publicznymi. Nazwa departamentu powinna być tożsama z prawem oświatowym i brzmieć: Departament Nadzoru Pedagogicznego.    Nadzór pedagogiczny i nadzór oświatowy nie są pojęciami tożsamymi. W wersji elektronicznej ˝Słownika języka polskiego˝ pod redakcją W. Doroszewskiego możemy przeczytać, że pedagogika to wiedza teoretyczna i praktyczna dotycząca wychowania i nauczania, zaś oświata - to wykształcenie, znajomość nauk, stan wiedzy w społeczeństwie. Pojęcia te mają również inne definicje w prawie oświatowym. Na gruncie ustawy o systemie oświaty zadania oświatowe odnoszą się do zadań jednostek samorządu terytorialnego i są to zadania w zakresie kształcenia, wychowania i opieki, w tym profilaktyki społecznej (art. 3 pkt 4). Zgodnie zaś z art. 35 ust. 1 pkt. 1 minister właściwy do spraw oświaty i wychowania sprawuje nad szkołami i placówkami doskonalenia nauczycieli nadzór pedagogiczny. Pojęcie nadzoru oświatowego jest pojęciem dużo szerszym od pojęcia nadzoru pedagogicznego. Użycie go w nazwie departamentu sugeruje chęć sprawowania nadzoru nie tylko nad szkołami i palcówkami oświatowymi, ale przede wszystkim nad zadaniami wykonywanymi przez samorząd terytorialny, a przecież do tego zadania są powołane inne jednostki. To zamach na samorządność, dokonywany potajemnie, za pomocą statutu MEiN, niezgodnie z Konstytucją RP.    Wątpliwości budzi też powołanie Departamentu Wychowania. Jeżeli prawdą jest zapowiadane powołanie Narodowego Instytutu Wychowania, to po co nowy departament? Czyżby zadania związane z wychowaniem miały być powielane? A może w momencie powołania instytutu Departament Wychowania zostanie zlikwidowany? Jeżeli tak, to po co go dzisiaj powoływać?    Panie Premierze! Dlaczego do dnia dzisiejszego na stronach Ministerstwa Edukacji i Nauki nie ma podstawowych dokumentów umożliwiających jego funkcjonowanie? Kiedy zostanie przyjęty regulamin organizacyjny? Kiedy poznamy zakresy czynności sekretarza stanu i podsekretarzy oraz dyrektora generalnego? Kiedy poznamy strukturę ministerstwa, nazwiska dyrektorów departamentów, ich zastępców i numery telefonów do ich sekretariatów? Ile kosztować będą dokonywane zmiany i o jaką kwotę zwiększy się roczny fundusz płac w ministerstwie?    Dlaczego nazwy departamentów nie odpowiadają zadaniom wykonywanym przez Ministerstwo Edukacji i Nauki? Jakie zadania będzie wykonywał Departament Nadzoru Oświatowego i w którym z obowiązujących aktów prawnych znajduje się jego definicja?    Czy wobec planów powołania Narodowego Instytutu Wychowania konieczne jest powoływanie w strukturze ministerstwa Departamentu Wychowania? Czy po powołaniu instytutu departament ten zostanie zlikwidowany?    Z poważaniem    Posłanki Krystyna Szumilas,    Urszula Augustyn    i Domicela Kopaczewska    Warszawa, dnia 22 lutego 2006 r.





toefl koty do adopcji Najpiękniejsze polskie filmy Przyszłość dzieci sprawdz: rosliny.e-trening.pl koniecznie Ciecie woda okna drewniane łódź bundesliga typy wkłady kominkowe wrocław opony motocyklowe nauka jazdy warszawa